wtorek, 26 stycznia 2010

Muzyka.. w całym ciele.

Usiadłem do komputera, w głośnikach zabrzmiał jeden z moich ulubionych kawałków. Poczułem się jak za starych dobrych czasów, kiedy to siedziałem w sali prób, a z wielkich czarnych skrzynek słychać było dźwięki grane na żywo. Nuty te przeszywały całe ciało, energia płynąca z muzyki wprost do Twojego ciała, wprawiając je w delikatne drgania. Dosłownie czujesz że żyjesz. To nie jest jak słuchanie radia czy odtwarzacza mp3, każdy kawałek jest inny bo jest grany przez człowieka. Połączenie perkusji i gitary elektrycznej i uzupełniający wszystko bas. Można krzyczeć, szaleć i bawić się.. korzystać z tej wolności jakie daje życie..

Jakiej muzyki słuchasz, chodzisz na koncerty? Może warto spróbować? Spróbuj różnych gatunków. Każdy z nich ma coś unikatowego w sobie. Nie słuchaj się mody. Sam zadecyduj czego chcesz słuchać. Na dobranoc..
 polecę Ci Hadouken! - Turn The Lights Out!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz