Pewnego razu był sobie pewien biedny chłopak zamieszkujący starą, porośniętą zielenią chatkę na skraju lasu. Nie była ona duża. Mała zaledwie cztery niewielkie okna. Między nimi były stare, drewniane drzwi. Przed domkiem był wspaniały ogród, wypełniony ogromną ilością różnorodnych kwiatów. Każdego poranka chłopak ten wstawał wcześnie rano aby je podlać, a następnie z dumą je podziwiać. Mieszkał tam sam, lecz nie czuł się samotny. Wieczorami wychodził przed dom. Kładł się na małym skrawku zielonej trawy i patrzał się w niebo. Oglądał je z takim spokojem ducha..
Ta historia nie jest tu przez przypadek. Niedługo napiszę dlaczego:)
Ta historia nie jest tu przez przypadek. Niedługo napiszę dlaczego:)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz